Strona klubu OKS Start Otwock
 
   
Klub - informacje, aktualności, forum kibiców
Aktualności
Galeria
Orlik
Kontakt
Historia
Stadion
Statut klubu
Rozgrywki - wyniki, terminarze
IV liga - tabela i terminarz
Kadra I zespołu
OKS II Otwock
Juniorzy mł. - 2000
Trampkarze - 2002
Młodziki - 2003
Młodziki - 2004
Orliki - 2005
Orliki - 2006
Żaki - 2007
Kobiety
Kibice - informacje, zdjęcia, filmy
Informacje
SKLEP
Inne sekcje
LA - grupa biegów
LA - grupa rzutów
Ciężarowcy
 




Bohaterowie z przeszłości 2012.01.21 09:57:29

Kalendarzowa zima to dla wszystkich kibiców sezon ogórkowy. Media prześcigają się w informowaniu o kolejnych transferach, karuzela trenerska kręci się w najlepsze, piłkarze zbijają nadmiar kilogramów przybyłych w okresie świątecznym, a fani spragnieni sportowych wrażeń emocjonować się mogą tylko meczami lig zagranicznych. W III lidze ten zastój potrwa aż do połowy marca, więc redakcja serwisu oksotwock.pl postanowiła przypomnieć czytelnikom naszych bohaterów z przeszłości. Będą wśród nich wychowankowie OKS-u, piłkarze, którzy błyszczeli w Otwocku, ale także tacy, którzy wielkich meczów w żółto-czarnych barwach nie rozegrali zbyt wiele. Bohaterem premierowego odcinka będzie Dominik Dukalski.

Dominik Dukalski


Dominik Dukalski urodził się w Otwocku w 1986 roku, ale przygodę z piłką rozpoczynał w zespole Parafialnego Klubu Sportowego „Radość” Warszawa. Zaraz po szesnastych urodzinach trafił do juniorskiej drużyny OKS-u. Utalentowany napastnik sprawiał na tyle dobre wrażenie, że już po roku został włączony do kadry pierwszej drużyny, która właśnie awansowała do V ligi. Jako jeden z najmłodszych zawodników w zespole zaczynał od grywania w końcówkach meczów, ale z czasem zaczął występować coraz dłużej i częściej. Zwiększała się również częstotliwość zdobywania przez niego bramek. W pamięci otwockich kibiców na długo pozostał mecz z sezonu 2004/2005, w którym to osiemnastoletni napastnik strzelił cztery gole. Miał on również udział w zajęciu miejsca w środku tabeli przez OKS oraz w dotarciu aż do ćwierćfinału mazowieckich rozgrywek Pucharu Polski w sezonie 2004/2005. W międzyczasie zaczął również grywać w reprezentacjach Mazowsza oraz Warszawy. Wysoki snajper spisywał się na tyle dobrze, że dostał możliwość „przeskoczenia” z V ligi, aż na trzeci poziom rozgrywkowy, ponieważ kontrakt zaoferowało mu Mazowsze Grójec.


Start w nowym zespole miał wyborny. Już w debiucie, dziewiętnastoletni wówczas Dukalski, zdobył bramkę na wagę trzech punktów dla grójczan. Na tym licznik jego trafień bynajmniej się nie zatrzymał, gdyż w sumie w całym sezonie zdobył aż 7 goli, co jak na tak młodego zawodnika, nie zawsze mającego miejsce w pierwszym składzie swojego zespołu jest dorobkiem imponującym. Problem polegał na tym, że wszystkie te bramki zdobył w rundzie jesiennej rozgrywek. Wyjątkowym instynktem „Duki” popisał się w meczu przeciwko rezerwom Legii Warszawa, której, jak sam przyznaje, od zawsze kibicował. Zanotował wówczas klasycznego hat-tricka, czym przyczynił się do zwycięstwa 4-2 nad „Wojskowymi”. Ciekawostką może być fakt, że w meczu tym trafienie zaliczył również późniejszy reprezentant Polski Robert Lewandowski. Dzięki doskonałej pierwszej rundzie rodowitym otwocczaninem zainteresowała się Jagiellonia Białystok, która zaprosiła go na testy. Do podpisania umowy ostatecznie jednak nie doszło. Poprzez siedem bramek strzelonych w pierwszych czternastu kolejkach młody napastnik miał znaczący wpływ na zajęcie przez Mazowsze trzeciego miejsca w tabeli końcowej rozgrywek III ligi. W rozgrywkach sezonu 2004/2005, a więc rok przed przybyciem Dukalskiego do Grójca, zespół ten zajął dopiero dziewiąte miejsce w tabeli mając ledwie trzy punkty więcej niż ekipa Warmii Grajewo, która została zdegradowana. Po przybyciu snajpera z Otwocka sytuacja diametralnie uległa zmianie i widmo spadku zostało oddalone dosyć szybko. Mazowsze zakończyło sezon z przewagą czternastu punktów nad strefą spadkową. Po zakończeniu rozgrywek „Duki” podpisał umowę z Radomiakiem Radom.


 W Radomiu początek dla Dukalskiego był niemal tak udany jak w Grójcu, bo już w drugiej kolejce III ligi udało mu się pokonać bramkarza MG MZKS Kozienice. Na kolejną bramkę musiał jednak czekać aż do kwietnia następnego roku, kiedy to zanotował trafienie, które dało zwycięstwo radomianom. W międzyczasie Radomiak przedzierał się przez kolejne rundy Pucharu Polski jak burza i zatrzymał się dopiero w ćwierćfinale. Otwocczanin pojawił się na boisku w 1/16 finału przeciwko Odrze Wodzisław i 1/8 finału w meczu z ŁKS-em Łódź. W obu tych spotkaniach Dukalski wchodził z ławki rezerwowych z końcowych minutach. W lidze trafił do siatki rywala jeszcze raz, a jego zespół zakończył sezon na siódmym miejscu.
Kolejny sezon był dla niego jeszcze bardziej nieudany. Rozgrywki rozpoczynał z pozycji zawodnika wchodzącego na plac gry w drugiej części spotkania, ale kiedy rozpoczynał mecz w wyjściowej jedenastce potrafił sporo namieszać w szeregach przeciwnika. W październiku 2007 strzelił dwie bramki w lidze, kolejne trafienie dołożył w listopadzie. Dukalski miał już wtedy wyrobioną markę w zespole, o czym świadczy fakt, że koledzy z drużyny pozwolili młokosowi wykonywać rzut karny, który ten zamienił na bramkę. Rosły zawodnik pokonał bramkarza rywali również w meczu 1/8 mazowieckiego Pucharu Polski. I kiedy wydawało się, że jego kariera nabiera rozpędu uległ on poważnemu wypadkowi samochodowemu. Wówczas otwocczanin pokazał charakter, zacisnął zęby i  z końcem marca wrócił do sportu. Furory już jednak w Radomiu nie zrobił i po pół roku, w trakcie którego jego konto bramkowe nie zostało zasilone żadnym trafieniem i odszedł do Dolcanu Ząbki, który właśnie awansował do… „nowej” I ligi, a więc paradoksalnie po słabszej rundzie Dukalski awansował pod względem sportowym.


Z Ząbek „Duki” miał blisko do rodzinnego Otwocka, ale to chyba jedyny pozytywny aspekt jego transferu. W Dolcanie nie mógł przebić się do składu drużyny i po sześciu miesiącach postanowił zmienić otoczenie. W ciągu pół roku pobytu w podwarszawskiej miejscowości rozegrał trzy spotkania w pierwszej lidze, co do dziś uznaje za jeden ze swoich największych sukcesów.
Kolejnym przystankiem w sportowej drodze Dominika Dukalskiego była Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Zbyt wiele o jego grze w tym zespole w IV lidze powiedzieć nie można. Trzeba chyba poprzestać na stwierdzeniu, że były gracz OKS-u tam był. Ważnym wydarzeniem w kontekście późniejszych losów zawodnika była fakt, że trenerem Grodziszczan byłMarek Krzywicki, dzięki któremu przed następnym sezonem Dukalski zmienił otoczenie.


W sezonie 2009/2010 „Duki” reprezentował drużynę Ursusa Warszawa. Z zespołem tym odniósł kolejny sukces, jakim był awans do III ligi z olbrzymią przewagą jedenastu punktów nad drugim w tabeli MKS-em Mława. Dukalski pozostał jednak na poziomie IV ligi, ponieważ razem z trenerem Markiem Krzywickim przeszedł do Bugu Wyszków, który w tabeli czwartego szczebla rozgrywek w Polsce uplasował się na trzeciej pozycji.


W wyszkowskim zespole zadebiutował 14 sierpnia 2010 roku w meczu przeciwko późniejszemu triumfatorowi rozgrywek Hutnikowi Warszawa. Dukalski nie będzie jednak wspomniał tego meczu zbyt dobrze, ponieważ zawodnicy ze stolicy kraju pokonali gospodarzy aż 3-0. W meczu 4. kolejki wyszkowianie mierzyli się na wyjeździe z Tęczą Płońsk i pokonali ją 6-0, a w meczu tym premierowe, i jak się potem okazało ostanie, trafienie w nowym klubie zanotował właśnie otwocczanin. 18 września napastnik Bugu doznał poważnej kontuzji kolana, która była główną przyczyną tego, że w Wyszkowie nie pokazał pełni talentu. Sezon 2010/2011 zielono-biało-niebiescy zakończyli na drugim miejscu w IV lidze, ale w rundzie rewanżowej radzili sobie bez wysokiego snajpera z Otwocka, przez co latem umowa między klubem a zawodnikiem została rozwiązana za porozumieniem stron. W sumie Dominik Dukalski rozegrał 8 meczów i strzelił jedną bramkę dla zespołu z północy Mazowsza.


Przed obecnym sezonem Dukalski powrócił do klubu, w którym rozpoczynał treningi, a więc do PKS-u Radość. Wydaje się, że w swoim macierzystym zespole, w końcu uda mu się uciec od problemów zdrowotnych i odzyskać skuteczność. W rundzie jesiennej rozgrywek ligi okręgowej „Duki” był najlepszym strzelcem drużyny, mając na koncie jedenaście bramek w piętnastu spotkaniach. Zanotował także dwie asysty, a ekipa prowadzona przez obecnego trenera OKS-u Macieja Kędziorka, zimę spędzi  na piątej pozycji w tabeli.


W  związku z przejściem dotychczasowego szkoleniowca PKS-u oraz kierownika drużyny Bartosza Chudzika do Otwocka pojawiły się przypuszczenia, że ich drogą może podążyć również Dominik Dukalski. Tylko czy jest to ten sam zawodnik, który w pojedynkę potrafił wygrywać mecze przed siedmioma laty i potrafił w jednym spotkaniu czterokrotnie pokonać bramkarza rywali? W końcu, czy będzie w stanie zbawić nieskuteczną do tej pory formację ataku żółto-czarnych? No cóż, jeśli nie sprawdzimy, to się nie dowiemy.

PS.
Za pomoc w tworzeniu artykułu i udostępnienie zdjęć dziękuję Michałowi Mielczarczykowi, administratorowi serwisu mksbugwyszkow.pl.


Autor: Sine Cere

 

fot. www.mksbugwyszkow.pl

fot. www.mksbugwyszkow.pl

 

 

powrót
Reklama

OKS Otwock prowadzi całoroczny nabór do drużyn młodzieżowych w piłce nożnej. Roczniki 2002 - 2011.


Zapraszamy też na treningi lekkoatletyczne dzieci i młodzież w wieku 10 - 18 lat!

Informacje: 779 24 26 Informacji ws. lekkiej atletyki udziela także trener Bożena Dziubińska tel. 606308750

 
 
  Copyright OKS Otwock. Projekt i wykonanie Proconnectia
Zasady Korzystania / Polityka prywatnosci