post

Z Radością na fotel lidera

OKS Otwock pokonał w sobotnie przedpołudnie zespół PKS Radość 0-1 po jedynej bramce strzelonej w 28 minucie meczu przez Rafała Długosza.

Kibice obu drużyn liczyli na wiele emocji i grad bramek. Niestety widowisko przy ul. Wielowiejskiej 10 było typowym meczem walki. W poczynaniach obu drużyn dało się zauważyć dużo nerwowości i błędów. Żadna z drużyn nie potrafiła opanować środka boiska. Większość akcji rozpoczynała się od obrońców z próbą pominięcia środka pola.  Pierwsze minuty meczu należały do zespołu gospodarzy. W 18 minucie spotkania padła bramka dla Radości, ale sędzia zauważył pozycję spaloną. Od tego momentu bardziej klarowne sytuacje stwarzał sobie zespół z Otwocka. W 25 minucie spotkania idealnego podania Radka Soszki nie wykorzystał w sytuacji sam na sam Kamil Gałązka. Trzy minuty później dokładne dośrodkowanie z rzutu rożnego Pawła Komorowskiego wykorzystał Dawid Majchrzyk. Jego strzał głową sparował bramkarz Radości, ale piłka spadła pod nogi Rafała Długosza, który bez problemu skierował ją do siatki. Druga połowa meczu rozpoczęła się dla OKS od idealnej sytuacji Radosława Soszki, który nie potrafił wykorzystać idealnego podania Gałązki i w sytuacji sam na sam posłał piłkę obok bramki. Szanse swoje mieli jeszcze Michał Zapaśnik, który trafił w poprzeczkę oraz Kamil Gałązka, którego strzał z rzutu wolnego obronił bramkarz gospodarzy. Końcówka meczu to nerwowa gra obu zespołów, która nie przyniosła zmiany wyniku. Zwycięstwo OKS Otwock umocniło tą drużynę na pozycji lidera.

PKS RADOŚĆ – OKS OTWOCK O-1  (0-1)

SKŁAD:  GOLEŃ K.;  ROSŁONEK Ł.;  DŁUGOSZ R. 28’;  PIOTRZKOWICZ J.;  KOMOROWSKI P.

(80’ NAPIERALSKI M.); BĄK D. (60’ ŁĄCZYŃSKI J.); GAŁĄZKA K.; ZAPAŚNIK M.;

NAPIERAJ M. (71’ KUCA G.); MAJCHRZYK D.; SOSZKA R. ( 71’ ZAPAŚNIK A.).

BRAMKi: 28′ DŁUGOSZ R. as. MAJCHRZYK D.

post

Otwock kocha piłkę nożną

OKS Otwock podtrzymał serię zwycięstw na własnym boisku pokonując Bór Regut 5-1.Mieszanka
doświadczenia z młodością, którą serwuje kibicom Trener Okońki śmiało daje radę w pojedynkach z A klasowymi „wyjadaczami”. Kibice zobaczyli aż sześć bardzo ładnych bramek.

Po raz kolejny trybuna boiska przy Karczewskiej zapełniła się kibicami. Śmiało można powiedzieć, że w Otwocku jest zapotrzebowanie na piłkę nożną. Klub, zarząd a także sami zawodnicy liczą na fantastyczny doping w  następnych meczach. Wszyscy nie mogą się doczekać powrotu na remontowane trawiaste boisko. W okresie przygotowawczym OKS Otwock pokonał na własnym boisku Bór Regut 7-0.

Wtedy można było powiedzieć że obie drużyny były w fazie przygotowań i nie mogły sięgnąć po wszystkich zawodników. W sobotę można było się spodziewać prawdziwej walki o ligowe punkty. Trener Okoński przed meczem miał poważny problem z zestawieniem linii defensywnej. Nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Wesołowskiego, Długosza, a także Śmierzyńskiego.

Od pierwszych minut dało się zauważyć, iż goście przyjechali z nastawieniem obrony na własnej połowie i próbą wyprowadzania kontrataków po długim podaniem za linię obronny gospodarzy. Niestety dobrze i mądrze grający zespół z Otwock nie dał się zaskoczyć taką grą. Już w 12 minucie meczu po dośrodkowaniu Maćka Napieraja sprytnym strzałem piętą popisał się Jakub Łączyński. Piłka po jego uderzeniu odbiła się od poprzeczki i wpadła za „kołnierz” bramkarzowi z Boru. Nie trzeba było długo czekać bo już 7 minut później po bardzo ładnej, składnej akcji i precyzyjnym podaniu Pawła Komorowskiego, Michał Zapaśnik podwyższył rezultat na 2-0.

Gdy wydawało się, że drużyna z Otwocka ma mecz pod kontrolą w 32 minucie bezpośrednio z rzutu rożnego bramkę kontaktową zdobyli goście. Do przerwy utrzymał się wynik 2-1 choć to OKS stworzył sobie jeszcze kilka dogodnych sytuacji. Druga połowa to dominacja na boisku zespołu z Otwocka. W 53 minucie meczu koronkową akcją popisali się dwaj doświadczeni zawodnicy Zapaśnik Michał i Kamil Gałązka. Ten pierwszy pięknym podaniem wypuścił  Gałązkę sam na sam z bramkarzem. Gałązka ze stoickim spokojem zdobył trzecią bramkę. Kamil jeszcze raz pokonał bramkarz gości w 65 minucie meczu, strzelając rzut karny po faulu na nim. Kropkę nad „i” postawił w doliczonym czasie gry Dawid Majchrzyk, który strzałem z 18 metra ustalił wynik meczu na 5-1. Za tydzień zespół Trenera Okońskiego zmierzy się z PKS Radość o godzinie 11:00 w Radości przy ul Rusałki.

OKS OTWOCK: Goleń K,; Napieraj M.; Majchrzyk D.; Kuca G. (61’ Zapaśnik A.); Zapaśnik M. (75’ Sadi Artan); Piotrzkowicz J.; Łączyński J. (67’ Napieralski M.); Rosłonek Ł.; Bąk D. (80’ Żelazo M.); Gałązka K.(61’ Soszka R.); Komorowski P.

Bramki: (12’) Łączyński J. as. Napieraj M.; (19’) Zapaśnik M. as. Komorowski P.; (53’) Gałązka K. as. Zapaśnik M.; (65’) Gałązka K. (k); (90+1’) Majchrzak D. as. Soszka R.

post

Z Wesołą nie było wesoło.

Hit 5 kolejki, czyli starcie drużyn zajmujących dwa czołowe miejsca w tabeli Klasy A. OKS przystąpił do meczu bez kontuzjowanego Kamila Gałązki, natomiast do składu powrócili Długosz Rafał oraz Soszka Radosław. Temu pierwszemu w 78 minucie meczu odnowił się uraz i najprawdopodobniej nie zobaczymy go w następnym spotkaniu. Mecz, którego głównym bohaterem stał się arbiter spotkania notabene obserwowany przez delegata. Słabo prowadzone spotkanie, mnóstwo żółtych kartek, dwie czerwone oraz kontrowersyjne dwa karne doprowadziły do sytuacji, w której z hitu kolejki mecz stał się brzydkim sportowym widowiskiem.

W pierwszych 45 minutach kibice obejrzeli dwie bramki. W 16 minucie spotkania bardzo ładne, płaskie dośrodkowanie wzdłuż bramki Pawła Komorowskiego wykorzystał Dawid Majchrzak, który z bliskiej odległości pokonał bramkarza gospodarzy otwierając wynik meczu. Radość gości trwała zaledwie 11 minut. W 27 minucie nastąpiła pierwsza niezrozumiana decyzja sędziego. W polu karnym po walce bark w bark przewrócił się napastnik Wesołej a arbiter po chwili namysłu i pod presją kibiców wskazał na „wapno”, które zostało zamienione na bramkę wyrównującą. Wynik meczu w pierwszej połowie mógł jeszcze zmienić Arek Zapaśnik, którego strzał w 43 minucie, w sytuacji sam na sam wybronił bramkarz KS Wesoła. Na przerwę obie drużyny do szatni schodziły z wynikiem 1-1.

Druga połowa meczu nie przyniosła poprawy gry oraz nie zmieniła postawy arbitra spotkania. W 58 minucie meczu dopatrzył się on jako jedyny na boisku faulu Pawła Komorowskiego, któremu dał drugą żółtą kartkę a w konsekwencji czerwoną. Gra w dziesiątkę zmusiło trenera Okońskiego do zmian w ustawieniu, a jednocześnie zmobilizowało gości do lepszej gry. W 78 minucie meczu bardzo ładną akcję prawą stroną boiska przeprowadził Jakub Piotrzkowicz, który dokładnie dośrodkował na głowę Michała Zapaśnika. Michał precyzyjnym strzałem głową wyprowadził OKS na prowadzenie 1-2. Niestety w doliczonym czasie gry arbiter dopatrzył się faulu w polu karnym bramkarza gości i po raz drugi w tym spotkaniu podyktował kontrowersyjny rzut karny, zamieniony na bramkę. W końcówce meczu jeszcze swoje szanse miał Jakub Piotrzkowicz, który przy zachowaniu odrobiny „zimnej krwi” mógł zostać bohaterem meczu.

KS WESOŁA – OKS OTWOCK 2-2 (1-1)

SKŁAD: Goleń K., Wesołowski J. (45’ Rosłonek Ł.), Komorowski P., Piotrzkowicz J., Długosz R. (78’Śmierzyński T.), Zapaśnik M., Łączyński J. ( 85’ Andruszko Sz.), Napieraj M. (69’ Kuca G.), Bąk D. (72’ Napieralski M.), Majchrzyk D., Zapaśnik A. ( 61’ Soszka R.).

 

BRAMKI: 16’ Majchrzyk D. as. Komorowski P.

78’ Zapaśnik M. as. Piotrzkowicz J